Telefon o ósmej rano. Potem w południe, potem wieczorem. Nieznany numer, więc nie odbierasz, a po chwili przychodzi SMS: „Pilny kontakt w sprawie zadłużenia”.
Następnego dnia to samo. Czasem ktoś puka do drzwi. Raz zadzwoniła mama i zapytała, czemu jakaś firma pyta ją o Ciebie.
Wiele osób po prostu wycisza telefon i czeka, aż przestaną. Ale oni nie przestają, bo nikt im jasno nie powiedział, że tak nie wolno.
Możesz to zrobić jednym pismem. Wskazujesz, na co się nie zgadzasz, powołujesz się na przepisy i ustalasz, że od teraz kontakt ma być tylko listowny.


