Pismo od komornika. Zajęte konto albo część pensji. W środku informacja o nakazie zapłaty, o którym nikt w domu nie słyszał.
Okazuje się, że list z sądu przyszedł kilka miesięcy temu. Akurat wtedy był szpital, praca za granicą albo nowe mieszkanie, a awizo zostało pod starym adresem. Termin na sprzeciw minął i nakaz działa jak wyrok.
To jeszcze nie musi być koniec. Jeśli spóźnienie nie wynikało z Twojej winy, sąd może przywrócić termin. Wniosek składasz w ciągu 7 dni od dnia, w którym przeszkoda się skończyła, i od razu dołączasz do niego sprzeciw.
Wniosek razem ze sprzeciwem daje szansę, żeby sąd jednak wysłuchał Twojej strony.


