Koperta od nieznanej firmy. W środku wezwanie do zapłaty za jazdę bez biletu. Kontrola sprzed 8, 10, a czasem 15 lat. Kwota kilka razy wyższa niż sama opłata, bo doszły odsetki i koszty.
Trudno w ogóle przypomnieć sobie tamten przejazd i stary mandat. W piśmie jest za to zapowiedź sądu i wpisu do rejestru dłużników.
Opłata dodatkowa za brak biletu przedawnia się po roku. Jeśli przez ten czas nie było sądu ani komornika i nic nie płacono, wierzyciel spóźnił się o lata. Trzeba mu to jednak napisać, bo sam z windykacji nie zrezygnuje.
Jedno pismo pozwala postawić sprawę jasno i odmówić zapłaty długu, którego wierzyciel nie może już skutecznie ściągnąć.


